Archive for the 'Ogólne' Category

Czekanie i czuwanie… ;)

2009/04/22

babies

DZIEŁO DUCHOWEJ ADOPCJI DZIECKA POCZĘTEGO

HISTORIA
Idea duchowej adopcji zrodziła się w Anglii i we Francji wkrótce po objawieniach Matki Bożej w Fatimie. Do Polski została przeniesiona przez oo. Paulinów z Warszawy. Pierwszy akt duchowej adopcji miał miejsce w naszym kraju 02.02.1987 r. w Warszawie. Oficjalnie podjęto ją w 1992 r. na Jasnej Górze, gdzie znajduje się Centralny Ośrodek Duchowej Adopcji i skąd rozprzestrzeniła się ona na całą Polskę. Dzieło to jest bliskie sercu Ojca Swiętego Jana Pawła II, który udzielił mu swojego błogosławieństwa.

ISTOTA DZIEŁA DUCHOWEJ ADOPCJI
Duchowa adopcja jest przyjęciem w modlitewną opiekę jednego dziecka, któremu grozi śmierć w łonie matki. Imię tego dziecka jest znane jedynie samemu Bogu. Modlitw ogarniamy nie tylko poczęte dziecko, ale również jego rodziców, aby przyjęli je z miłością i dobrze wychowali. Zobowiązanie do takiej modlitwy podejmowane jest przez konkretną osobę na dziewięć miesięcy od chwili poczęcia do urodzenia.

Duchowa adopcja, wypływająca z idei miłosiernej miłości dla istoty najmniejszej i całkowicie bezbronnej, jest bezpośrednim powierzeniem Panu Bogu tego adoptowanego duchowo dziecka w modlitwie, błaganiu o zmianę myślenia jego rodziców, w prośbach, aby wypełnieni miłością nie zamykali się na nowe życie, nie bali się zubożenia tym życiem. Bo miłość, gdy się nią dzielisz, gdy nią obdarzasz jest jak chleb – takiej miłości i takiego chleba przybywa (Matka Teresa z Kalkuty)

SPOSÓB PRZYSTAPIENIA DO DZIEŁA DUCHOWEJ ADOPCJI
Dzieło Duchowej Adopcji podejmuje się przez złożenie uroczystego ślubowania podczas Mszy św. Specjalna ceremonia ma miejsce po odczytaniu Ewangelii. Osoby adoptujące składają przyrzeczenie i od tej chwili stają się duchowymi rodzicami swoich dzieci na okres dziewięciu miesięcy.

DUCHOWA ADOPCJA
– może ją podjąć każdy człowiek
– obejmuje jedno dziecko i jego rodziców, o których wie tylko Bóg
– trwa przez 9 miesięcy
– warunki:

* codzienna modlitwa – jeden dziesiątek różańca
* dobrowolne postanowienia, np.: post, Komunia św., pomoc potrzebującym, walka ze złym przyzwyczajeniem
* modlitwa w intencji uratowania życia dziecka

Reklamy

Przekręcony na Pana Boga

2007/01/13

Marek Jaromski, malarz, rzeźbiarz, artysta. Autor programu „Anioł przychodzi wieczorem” w TV Puls i „Eterycznej Akademii Sztuki” w Radiu Józef. Tytan pracy. Ojciec czwórki dzieci. Udaje mu się to, co niemożliwe: we wszystkim co robi, jest na sto procent. Żyje z prędkością światła, ale zauważy każdy drobiazg. Zwykły ze mnie facet, mówi o sobie. Czytaj resztę wpisu »

O Mikołaju nieświętym

2007/01/13

Mikołaj nie przypomina ani hollywoodzkiego krasnala, pokrzykującego przez komin, ani aureolka nie oświetla mu pastorału. W plastikowym worku niesie puszki. Z tych puszek będą prezenty dla biednych jak on sam. Czytaj resztę wpisu »

Skarpety dla aniołów

2007/01/13

Trzeba było słuchać jaskółki. Leciała przed maską samochodu i na rozstaju polnych dróg skręciła w prawo. A my pojechaliśmy prosto. Oczywiście źle. Kto by tam słuchał jakiegoś ptaszka? Gdzie mieszka Marek Jaromski, artysta? – pytam pracującego w polu rolnika. – Trzeba się wrócić. Tam, za kukurydzą, zobaczycie dom kryty strzechą. To on tam mieszka od kilkunastu lat. Czytaj resztę wpisu »

Wołanie Bartymeusza

2006/10/4
  • Gdy wraz z uczniami i sporym tłumem wychodził z Jerycha, niewidomy żebrak, Bartymeusz, syn Tymeusza, siedział przy drodze. Ten słysząc, że to jest Jezus z Nazaretu, zaczął wołać: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! Wielu nastawało na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: Synu Dawida, ulituj się nade mną! Jezus przystanął i rzekł: Zawołajcie go! I przywołali niewidomego, mówiąc mu: Bądź dobrej myśli, wstań, woła cię. On zrzucił z siebie płaszcz, zerwał się i przyszedł do Jezusa. A Jezus przemówił do niego: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą. (Mk 10, 46-52)

Bohater Ewangelii, siedzący na skraju drogi niewidomy żebrak, prosi o jałmużnę. Jest to ślepiec o imieniu Bartymeusz – zwyczajne imię, uboga postać, jeden z tylu ociemniałych ówczesnej Palestyny. Czytaj resztę wpisu »